Odmowa wojewody nie kończy sprawy pobytowej, zamyka ją dopiero upływ terminu na odwołanie. Odwołanie wniesione w terminie utrzymuje legalny pobyt w Polsce do czasu rozstrzygnięcia przez Szefa Urzędu do Spraw Cudzoziemców, a kto przed jego złożeniem pracował zgodnie z prawem, w tym czasie zwykle zachowuje to zatrudnienie. Dla wielu osób to równie ważne jak sam wynik odwołania.
Odwołanie wniesione w terminie utrzymuje legalny pobyt, a w większości spraw także prawo do dalszej pracy, do czasu decyzji drugiej instancji.
Odmowna decyzja wojewody nie kończy sprawy pobytowej. Kończy ją dopiero upływ terminu na odwołanie, a ten wynosi czternaście dni od dnia doręczenia decyzji. Odwołanie wniesione w tym terminie ma dla cudzoziemca skutek, o którym urząd nie informuje wprost: pobyt w Polsce pozostaje legalny do chwili rozstrzygnięcia sprawy w drugiej instancji, a kto przed złożeniem odwołania od negatywnej decyzji miał prawo do pracy, zwykle zachowuje je na ten czas.
Postępowanie odwoławcze w sprawach pobytowych prowadzi Szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców. Do czasu wydania przez niego decyzji pobyt cudzoziemca jest legalny. Najważniejsza praktyczna różnica to zatrudnienie: kto bezpośrednio przed złożeniem odwołania od negatywnej decyzji był uprawniony do pracy, zachowuje to prawo aż do rozstrzygnięcia sprawy w drugiej instancji, u tego samego pracodawcy i na tych samych warunkach. To odróżnia odmowę w sprawie pobytowej od decyzji o zobowiązaniu do powrotu, przy której odwołanie nie daje prawa do pracy. Odwołanie wnosi się za pośrednictwem wojewody, czyli składa się je w tym samym urzędzie, który wydał decyzję, a nie bezpośrednio w drugiej instancji. Pomyłka w tym miejscu kosztuje czas, a przy piśmie złożonym w ostatnim dniu terminu potrafi przesądzić o jego skuteczności. Nowego wniosku w tej samej sprawie zwykle nie da się złożyć zamiast odwołania. Legalny pobyt większości cudzoziemców wynika z tego, że wniosek został złożony i czeka na decyzję. Po odmowie i odwołaniu wniesionym w terminie ta ochrona trwa do końca drugiej instancji, ale kolejny wniosek można złożyć dopiero po jej zakończeniu, chyba że cudzoziemiec ma równocześnie inny tytuł pobytowy, na przykład ważną wizę.
Praktyka orzecznicza wojewodów zmieniła się w ostatnich latach i część powodów odmowy jeszcze niedawno w ogóle się nie pojawiała. Cztery z nich wracają w naszych sprawach najczęściej.
Wykroczenia drogowe zaczęły być podnoszone przy sprawach o uznanie za obywatela polskiego jako argument przeciwko wnioskodawcy, mimo że przepis nie wymienia ich wprost. Odwołanie w takiej sprawie polega na wykazaniu, czym w istocie jest wykroczenie w porównaniu z przesłankami ustawowymi, i na przedstawieniu pełnego obrazu pobytu, a nie jednej wybranej okoliczności.
W sprawach o zezwolenie dla rezydenta długoterminowego Unii Europejskiej urząd bada stabilne i regularne źródło dochodu. Zdarza się, że kwestionuje wniosek dlatego, że dochód wykazuje wyłącznie jeden z małżonków, choć łączy ich wspólność majątkowa i środki z mocy prawa należą do obojga. To jest właśnie sytuacja, w której odwołanie ma mocne podstawy prawne.
Wcześniejsze skazanie, także zatarte albo dotyczące czynu sprzed lat, bywa traktowane jako przeszkoda przy zezwoleniu na pobyt czasowy. W odwołaniu wykazujemy, jaki charakter miał czyn, co się z nim stało w rejestrze i dlaczego nie przesądza on o odmowie w konkretnym stanie faktycznym.
Złożenie niewłaściwych dokumentów, niezłożenie ich w terminie lub niespełnienie, według urzędu, przesłanek formalnych. Wtedy ustalamy, na czym polegał brak i czy ocena urzędu ma oparcie w aktach, a brakujące dokumenty dokładamy do pisma.
Od odmowy pobytu odwołanie rozpoznaje Szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców, a przy uznaniu za obywatela polskiego minister właściwy do spraw wewnętrznych. W obu przypadkach termin jest ten sam: czternaście dni od doręczenia decyzji.
Zaczynamy od tego, co urząd napisał w uzasadnieniu, a nie od tego, co klient usłyszał przy okienku. Uzasadnienie wskazuje przepis, dowody i sposób ich oceny. Dopiero po jego przeczytaniu wiadomo, na czym oprzeć odwołanie i jakie dokumenty trzeba do niego dołożyć.
Duża część odmów bierze się z braków w aktach, a nie ze stanu faktycznego. Do odwołania dokładamy to, czego w aktach zabrakło: umowy, potwierdzenia dochodu, zaświadczenia, dowody wspólnego pożycia albo dokumenty pracodawcy.
Odwołanie jest pismem procesowym, w którym wskazuje się zarzuty wobec decyzji i wnioski. W postępowaniu odwoławczym pilnujemy terminów i korespondencji z urzędem, a klient dostaje informację po każdej czynności.
Decyzja Szefa Urzędu do Spraw Cudzoziemców kończy postępowanie w II instancji na poziomie postępowania administracyjnego. Można ją zaskarżyć skargą do wojewódzkiego sądu administracyjnego, wnoszoną w terminie trzydziestu dni od doręczenia. Sąd nie ocenia sprawy od nowa, lecz bada, czy urząd zastosował przepisy prawidłowo i czy zebrał materiał dowodowy w sposób wymagany procedurą. To już etap sądowy, odrębny od postępowania administracyjnego i osobno rozliczany: nie jest częścią zlecenia na odwołanie, ale na życzenie klienta możemy poprowadzić także ten etap, razem z wnioskiem o wstrzymanie wykonania decyzji.
Termin czternastu dni biegnie od doręczenia, więc im wcześniej trafi do nas komplet, tym więcej zostaje czasu na przygotowanie odwołania. Jeżeli decyzja przyszła kilka dni temu, warto zadzwonić dziś, a nie na koniec terminu.
Czternaście dni od dnia doręczenia decyzji. Termin liczy się od odbioru, a nie od daty widniejącej na dokumencie, dlatego przy sprawie zawsze prosimy o kopertę albo potwierdzenie doręczenia. Po upływie terminu pozostaje wniosek o jego przywrócenie, ale wymaga on wykazania, że uchybienie nastąpiło bez winy strony.
Tak. Do czasu wydania decyzji przez Szefa Urzędu do Spraw Cudzoziemców pobyt pozostaje legalny.
W większości spraw tak. Jeżeli bezpośrednio przed złożeniem odwołania od negatywnej decyzji byłeś uprawniony do pracy, zachowujesz je u tego samego pracodawcy i na tych samych warunkach do czasu, aż sprawa zostanie ostatecznie rozstrzygnięta. Sprawdzamy to na początku sprawy, bo od podstawy wcześniejszego zatrudnienia zależy, czy trzeba coś równolegle uporządkować.
W praktyce od kilku miesięcy do ponad roku, zależnie od obciążenia urzędu i od tego, czy sprawa wymaga uzupełnienia materiału dowodowego. Terminy ustawowe są krótsze, ale przy sprawach cudzoziemców rzadko udaje się je dotrzymać.
Przysługuje skarga do wojewódzkiego sądu administracyjnego w terminie trzydziestu dni od doręczenia decyzji. To odrębne postępowanie przed sądem, które na życzenie klienta możemy poprowadzić jako osobną sprawę.
Nie, jeżeli sprawę prowadzi pełnomocnik. Korespondencję odbieramy my, a klient dostaje informację po każdej czynności.